Dlaczego pozostał na stanowisku? Trzaskowski nie odwołał wiceprezydenta Menciny
Jeszcze w czwartek wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska w rozmowie z WP, deklarowała, że nie złoży dymisji. "Nie nadzoruję spółek prawa handlowego, które rządzą się swoim ładem, wynikającym z kodeksu spółek handlowych. Taką spółką jest Szpital Południowy. Nie powinien pan więc tego pytania kierować do mnie, ale rozumiem to, bo jestem kojarzona z ochroną zdrowia, więc pewnie wszystko jest u mnie. Nie jest" – mówiła.
W piątek prezydent Warszawy ogłosił dymisje Kaznowskiej i drugiej wiceprezydent, Aldony Machnowskiej-Góry. To efekt afery w Szpitalu południowym. Tymczasem na stanowisku pozostał Tomasz Mencina. "Prowadzi w imieniu Prezydenta m.st. Warszawy sprawy z zakresu: bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, infrastruktury, koordynacji inwestycji i remontów w pasie drogowym m.st. Warszawy, zarządzania ruchem drogowym, a także ładu korporacyjnego" – czytamy na stronie Ratusza. Oznacza to, że odpowiada właśnie za rady nadzorcze spółek miejskich. Jednocześnie Mencina to szkolny kolega prezydenta Warszawy. Trzaskowski i Mencina chodzili razem do Szkoły Podstawowej Nr 158 im. Jana Kilińskiego w Warszawie
Bochenek: Mecina ma się świetnie
Rzecznik PiS Rafał Bochenek zauważa: "Wiceprezydent, który nadzorował Szpital Południowy będący spółką miejską, świetnie się ma i wciąż pełni funkcje... Czyżby na naszych oczach w ratuszu pod pretekstem porządków prowadzono rozgrywkę polityczną? Prezydent Tomasz Mencina nadal pełni funkcję".
"Co z radami nadzorczymi i osobami zarządzającymi w szpitalach, które akceptowały przestępczy proceder de facto fikcyjnego zatrudnienia i pracy p. Kacprzyka? Ktoś akceptował raporty i wypłacał pieniądze... nie tylko w Szpitalu Południowym. Te osoby wciąż tam są... Polityczny Ojciec Chrzestny Kierwiński także siedzi zadowolony w ministerstwie i uważa, że sprawa go nie dotyczy, a jednak kimś p. Kacprzyk się podpierał i ktoś p. Kacprzyka po szpitalach rozprowadzał... pytanie kto?" – napisał poseł PiS.